“The universe is big. It’s vast and complicated and ridiculous. And sometimes, very rarely, impossible things just happen and we call them miracles.” Dosłownie kilka dni temu, pojawiła się wielka, od dawna zapowiadana gra. No Man’s Sky nareszcie trafiło do graczy.
Gra została stworzona przez Hello Games, małe brytyjskie studio, znane już graczom z tytułu Joe Danger. Mimo zatrudniania zaledwie kilkudziesięciu osób, postanowiło stworzyć coś wielkiego, wręcz gigantycznego i tak wreszcie gra została ukończona i wydana przez producenta.
Nieskończona podróż
Wyjątkowość produkcji polega na jej ogromie. Miliardy systemów planetarnych czekają na zbadanie, odkrycie tego co mają do zaoferowania, jednak

pojawia się jeden, malutki problem. Czas… Niestety naszej planecie nie starczyłoby czasu abyśmy zwiedzili wszystkie galaktyki. Prędzej słońce umrze, niż to wszystko zostanie skatalogowane w NMS. Skala gry jest ogromna i przytłaczająca. Zapewne większość wszechświata nigdy nie zostanie zbadana. Podróże między planetami nie są czymś spektakularnym, po prostu przelatujemy z jednej na drugą, wykorzystując swoje silniki napędzane pospolitym i łatwym do znalezienia paliwem Tam9. Jednak podróż do innego układu gwiezdnego wymaga już od nas specjalnego paliwa wytwarzanego z antymaterii, przez co możemy zostać zatrzymani w celu znalezienia paliwa, co blokuje możliwość zbyt szybkiej eksploracji kosmosu.
Wielki generator
Każda planeta, każdy gatunek. Wszystko generowane jest przez grę. Jednak niektóre zwierzęta stworzone przez generator wyglądają co najmniej dziwnie. 🙂 Planety tworzone są dobrze, jednak brakuje im większej liczby punktów do zaczepienia wzroku. Oczywiście wiadomo, że w kosmosie wiele planet jest jałowych i pozbawionych życia. Raz na jakiś czas trafi się planeta z tak bogatą florą, że aż szczęka potrafi dotknąć podłogi, jednak wiele innych potrafi też zanudzić. Mimo to, te schematy mają w sobie coś, co mnie uzależnia od tej gry i zachęca do dalszej eksploracji. Na planetach znaleźć możemy co jakiś czas punkty, które przykuwają naszą uwagę. Są to na przykład schrony, posterunki, magazyny. Jednak po jakimś czasie zauważyć można, że wszystkie z nich są takie same, jednak zawsze opłaca się je odwiedzić ze względu na to, co możemy tam znaleźć. Mimo, iż gra ma w sobie coś co przyciąga, po pewnym czasie pustka może stać się irytująca, nudna i męcząca.
Grafika

Pastelowa grafika prezentuje się bardzo dobrze, jednak czasami troszkę za bardzo razi w oczy. Efekty wchodzenia w nadprzestrzeń są miłe dla oka, a gdy generator planet się postara, potrafi wykreować bardzo interesujące krajobrazy. Tekstury postaci i obiektów są wykonane z należytą dbałością, czego niestety nie można powiedzieć o planetach. Niektóre obszary wydają się rozmazane, jednak nie w takim stopniu, aby to przeszkadzało.
Muzyka
Ścieżka dźwiękowa gry jest bardzo przyjemna dla ucha, nie nudzi się, jest delikatna, nierozpraszająca, w odpowiednich momentach trochę szybsza, jednak dalej pozwalająca na zachowanie idealnej równowagi między grą, a słuchaniem muzyki. Dźwięki otoczenia są bardzo powtarzalne, co niestety może być irytujące, lecz mi osobiście to nie przeszkadzało.
Moja planeta
Co prawda, mimo zapewnień twórców, multiplayera w grze nie ma, ale za to jest coś innego, co mi się bardzo spodobało. Jest to możliwość nazwania swoich odkryć.
Nadane przez nas nazwy pozostają w grze na stałe i są widoczne dla innych graczy. Szkoda tylko, że ilość znaków jest ograniczona… #kreatywność. Należy również pamiętać o tym, że jeżeli jakaś nazwa jest wulgarna, może zostać zgłoszona i usunięta.
Crafting
W takiej grze obowiązkowe jest uwzględnienie craftingu, dzięki któremu będziemy mogli ulepszać sprzęt, którym dysponujemy. Ta funkcja działa tu niezwykle dobrze, wytwarzanie jest przejrzyste i jasno opisane. Zbieramy na planetach i poza nimi pierwiastki, a następnie używamy ich do tworzenia paliwa oraz ulepszeń. Co jakiś czas natkniemy się oczywiście też na jakiś rzadziej występujący pierwiastek, który możemy zachomikować na później. Problemem jest przytłaczająco mała ilość dostępnych surowców. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości się to zmieni, ponieważ jest to duży minus.
Handel
Kosmos jest ogromny i nawet w prawdziwym życiu nie chce mi się wierzyć, że jesteśmy w nim sami. Zapewne gdzieś tam wśród gwiazd siedzi sobie jakiś zielony ludzik i myśli o tym samym :D. W produkcji Hello Games wszechświat zamieszkuje kilka zaawansowanych gatunków: są to kosmiczni handlarze Gekowie , Konwergencja Korvaxów, której przedstawiciele to elektroniczne formy życia, poświęcające czas nauce oraz kosmiczni wojownicy Vy’ Keen. Z tymi istotami możemy prowadzić handel. Co jakiś czas na planetach trafiamy na różne znajdźki, które możemy sprzedać osobnikom z obcych gatunków. Moim zdaniem tych znajdziek jest za mało. Można dzięki nim zarobić, ale niestety znajdujemy cały czas to samo. Sam handel jest bajecznie prosty. Wystarczy podejść do terminalu i postępować zgodnie z instrukcjami.
Relacje i komunikacja z obcymi
Jak napisałem wcześniej, na swojej drodze napotkać możemy przedstawicieli innych kosmicznych ras. W odmętach kosmosu, na różnych planetach natkniemy się na

monolity i tablice pozostawione przez różne cywilizacje, dzięki czemu uczymy się słów języka danego gatunku. Po interakcji z niektórymi monumentami i wybraniu poprawnej opcji nasza reputacja u danej rasy zwiększy się. Oczywiście może się też pogorszyć. Każdy monolit opisuje pewną historię, w której liczy się nasz wybór, co daje mi ogromną satysfakcję z poznawania języków i odkrywania sekretów kosmicznych ras. Im wyższą mamy reputację, tym na więcej sobie możemy pozwolić i na przykład poprosić przedstawiciela obcego gatunku o paliwo, jednostki czy surowce. Czasem możemy też poprosić o naukę nowego słowa. Szacunek i uznanie możemy zdobyć także wchodząc w interakcję z kosmitami. Odczuwałem ogromną satysfakcję kiedy zaczynałem rozumieć co do mnie owa istota mówiła. Niestety na chwilę obecną dużych korzyści z posiadanego szacunku nie mamy.
Kosmiczne batalie
Walka w tej grze jest moim zdaniem nudna. Co jakiś czas zaatakują nas strażnicy pilnujący jakiejś planety, zwierzęta albo wrogie statki kosmiczne. Prawie za każdym razem, kiedy usłyszałem “Wykryto wrogie skanowanie”, wzruszałem ramionami myśląc, spoko. W ogóle nie robiło to na mnie wrażenia, ale może dlatego, że jestem bardziej eksploratorem niż wojownikiem :). O ile walka ze zwierzętami i strażnikami jest bardzo prosta, to z kosmicznymi piratami walczyło mi się ciężko i nierzadko robili mi z tyłka jesień średniowiecza.
Technikalia
Mimo, iż spełniam wymagania gry dotyczące sprzętu komputerowego tak, aby grać i cieszyć się pełnią efektów, zauważyłem, że w niektórych momentach ilość klatek na sekundę potrafi porządnie skakać. Gra scrashowała mi dotychczas kilka razy bez jakiegokolwiek komunikatu błędu, dzięki czemu nawet nie miałem okazji dojść co

jest nie tak. Gra jednak działała u mnie płynnie, mimo prześmiewczych plotek, że na kartach Radeona nie ruszy. Spotkałem się także z problemami z oświetleniem na stacjach kosmicznych, gdzie można po prostu dostać ataku epilepsji. Mimo moich obaw i problemów innych graczy, udało mi się uruchomić grę za pierwszym razem, jednak ilość komentarzy o problemach technicznych mówi sama za siebie. Twórcy muszą nad produkcją jeszcze troszkę popracować, aby inne osoby mogły cieszyć się grą. Ja sam, użytkownikom którym gra nie uruchamia się, sugeruję zaktualizować sterowniki na komputerze. Nic wam to nie zaszkodzi, a pomóc może. Obecnie mogę potwierdzić, że na specyfikacji Core i7 4790 3.60 GHz 16 GB RAM oraz karcie Radeon R9 290 gra działa dobrze.
Podsumowując.
No Man’s Sky jest produkcją, która była nakręcana jak najmocniej, przez graczy oraz deweloperów, którzy niestety, nie wywiązali się ze wszystkich obietnic. W związku z tym, nie ma się co dziwić, że społeczność graczy niezbyt miło zareagowała na braki. Moim zdaniem nie jest to zła gra. Jest dobra, jednak stosunek ceny do

zawartości pozostawia wiele do życzenia, a twórcy twierdzą, że będą się starać umieszczać w grze nową zawartość. Bardzo lubię eksplorować i przynosi mi to ogromną satysfakcję, jednakże mam wielką nadzieję, że twórcy będą dodawać z każdym patchem kolejne rzeczy, ponieważ niektóre planety są puste jak bęben maszyny losującej przed zwolnieniem blokady. Gra ma wielki potencjał, twórcy mogą ją jeszcze ulepszyć i myślę, że z każdą łatką będzie coraz więcej zawartości, którą mógłbym się cieszyć podczas rozgrywki. Mimo, że miałem bardzo mało problemów technicznych, to wierzę, że twórcy już nad tym pracują, aby ulżyć innym fanom w ich problemach. Nie mam żalu o to, że w grze nie ma multiplayera. Bardzo przyjemnie odwiedza się inne planety w spokoju bez innych graczy. Moim zdaniem gra jest dobra, a studio pochwalam za pomysł stworzenia czegoś tak ciekawego, co pozwoli zrozumieć ludziom ogrom kosmosu.
Moja ocena: 7/10
Wibbly Wobbly TIMEY WIMEY – Menos
Źródło obrazka wyróżniającego: https://thejesuitpost.org/2015/06/awe-in-no-mans-sky/
