22df2879186df7a043c8f13f4bc40907,640,0,0,0

Jestę Testerę…

Jakiś czas temu rozpocząłem pracę w firmie zajmującej się testowaniem gier. Miałem przedtem  bardzo skrzywiony obraz tego, jak to wygląda od strony praktycznej – same pozytywy, przecież jestem graczem, a tam się gra całymi dniami. W mojej głowie wyglądało to naprawdę spoko, lecz potem przyszła wredna jędza w koszulce z napisem “rzeczywistość” i strzeliła mi w potylicę. Jednak po kolei…

Grożący palec prokuratury

2014-06-03_1401782271Na początek kwestie prawne. Bla bla bla <mądre rzeczy napisane językiem urzędowym> i inne zasady, za złamanie których grożą kary finansowe. Tak w skrócie – jesteśmy zobowiązani prawnie do zachowania dla siebie wszelkich informacji o tytułach, które testujemy, o naszych klientach itp. Jakiekolwiek udostępnienie informacji trafia z miejsca na drogę sądową i wiąże się w wypłacaniem odszkodowania klientowi i/lub firmie testerskiej. Dolna granica to setki tysięcy złotych, górnej nie ma.

Musicie mi więc darować brak konkretów w niektórych momentach, bo akurat nie mam drobnych… <miejsce na śmiech>

Mam w ręku pada, co dalej?

Jeśli chodzi o faktyczne testowanie, to brzmi jak bajka – dostęp do gier, do których nie ma dostępu reszta świata, siedzenie po osiem godzin z padem w ręku – to jest praca? Toż to marzenie!

NOPE!

W tej pracy dużo więcej czasu spędza się na pisaniu szczegółowych raportów, niż na faktycznym “graniu”. Zobrazuję to odrobinę – włączasz grę, wczytujesz stan gry, wychodzisz z pomieszczenia i… wywala cię do pulpitu. Raport. Ponawiasz – włączasz grę, ładujesz “sejwa”, wychodzisz z pomieszczenia. Sukces! Rzucasz sombrero na podłogę i biegając wokół niego wymachujesz rękami z radości. Nie ma w tym nic dziwnego, bo kolesiowi obok też udało się wyjść, więc dołącza do ciebie. Wracasz do pracy, jesteś zdeterminowany i podbudowany, a co to za przedmiot na podłodze? Podnosisz go – gra znowu crashuje. Raport. Kolejna próba – podnosisz. Łał, to pistolet! Strzelasz – crash. Raport. Tak to mniej więcej wygląda. Takie są początki projektów. Na późniejszych etapach crashe występują już “tylko” co 30 minut,
a gdy projekt zbliża się ku końcowi, to nawet czerpie się z gry przyjemność. To znaczy, czerpałoby się, gdyby nie grało się w jeden tytuł miesiącami.

Co ja pacze?

Jednak mimo tego “pola bitwy” na jakim zmagają się testerzy każdego dnia, przestrzenie projektowe to istne memowisko. Dzięki atmosferze w pracy, którą tworzy cała firma, ludzie na projektach dzielą się z innymi swoimi “znaleziskami”. Dzięki temu można mieć dostęp do przepięknych screenów i filmików – zderpiona twarz protagonisty, bo tekstury źle się wczytały, moonwalki przeciwników, czy kopulujące ragdolle to tylko namiastka tego, co można znaleźć. Uwierzcie na słowo – gdyby te materiały mogły opuścić firmę, podbilibyśmy internet w miesiąc.

Klient płaci, klient wymaga

Raporty, które wypełniamy są pisane w całości w języku angielskim. Niestety ciężko jest oczekiwać, że klienci z drugiego końca świata 3370833126.58674af190.zbędą porozumiewać się z nami po polsku, a najsłynniejsze polskie słowo, które zna niemalże cały świat, dość słabo wyglądałoby w raportach. Klient lubi wiedzieć co się dzieje z jego dziełem i jacy są ludzie, którzy biorą od niego pieniądze. Dlatego też bardzo szybko reaguje niezbyt przychylnie na przykład, gdy widzi że w załączonym pliku zapisu do raportu postać nazywa się “The Niggest”. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak szybko zniknął z firmy.

Zdarzają się też oczywiście inne, bardziej niewinne przewinienia. Zwłaszcza w raportach, w których dużo operuje się opcjami

“kopiuj/wklej”. Nie zamawiajcie przed tym jedzenia, bo potem w kolumnie “jaka była przyczyna błędu?” widnieje napis “kurczak chrupiący”.

Na szczęście klientom też czasami humor dopisuje. Była sytuacja na projekcie, kiedy w grze był przeciwnik praktycznie nie do pokonania. Miał pasek życia, ale spadał mu on tak powoli, że powalenie oponenta graniczyło z cudem. Tester zaraportował skromnie, że to może być trochę niesprawiedliwie wobec gracza. W odpowiedzi spodziewaliśmy się czegoś w rodzaju “git gud”, ale odpowiedź powaliła nas na łopatki. W wolnym tłumaczeniu – “Bo gracz nie ma walczyć, gracz to ma spier…lać”.

Kto to testował?

Przecież to od razu widać! Zdarzyło ci się tak pomyśleć? Chyba każdemu się zdarzyło. Ludzie obwiniają wtedy testerów, oskarżając o źle wykonaną robotę. Fakt, że czasami zdarzają się błędy, których nie sposób wyłapać podczas testów, potem dodaje się łatki naprawiające np. exploity w grze, albo możliwości wychodzenia poza tekstury. Jednak co do innych błędów, to najczęściej bywa tak, że klienci, lub działy deweloperskie stwierdzają, że nie będą się tym zajmować. Powodami są najczęściej naglące terminy, albo zbyt duże ryzyko tego, że gra totalnie się rozkrzaczy. To jest też powód, dla którego wiele gier ma co chwila przesuwaną datę premiery. Wolisz poczekać chwilę dłużej, czy dostać wersję, w której strzał w broni wywala z gry? Uwierz – jeśli ty i ja to widzimy, to gwarantuję ci, że bardziej doświadczeni testerzy oprócz tego błędu wyłapali też pięć innych, o których nie mamy pojęcia. Niestety rzadko bywa tak, że wszystkie są odsyłane do naprawy.

TestronicLabsPoland_84Podsumowując ten cały wywód, przyznam że bardzo lubię swoją robotę. Jest pewne uczucie spełnienia, gdy widzi się swoje nazwisko w
“creditsach” po skończonej grze. Pracuję tu zaledwie od lutego tego roku, muszę się jeszcze mnóstwa rzeczy nauczyć, jednak polecam każdemu, kto lubi spędzać czas z padem w ręku i drażnią go błędy.

Chcecie wiedzieć co testowałem? Grajcie i czytajcie uważnie listy płac – moje nazwisko gdzieś tam się czai…

 

źródła obrazków:
wyróżniający: http://m.natemat.pl/22df2879186df7a043c8f13f4bc40907,640,0,0,0.jpg
http://opalenica24.info/wp-content/uploads/2016/08/opalenica24.info-1.jpg
http://blog.pclab.pl/i/b/9f7d61aa-a9a4d61a-2/3370833126.58674af190.z.jpg
http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,upload/2/8/6/2865447a8113805c1e85924b5065ff59/TestronicLabsPoland_84.jpg
http://radioszczecin.pl/serwis_informacyjny/pliki/2014/2014-06-03_1401782271.jpg

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *