„Piękny dzień dziś mamy. Kwiaty kwitną. Ptaki śpiewają” – to stwierdzenie kojarzy się jednoznacznie z grą Undertale. Powstała ona w 2015 roku. Jest to gra typu indie. Oznacza to, iż w jej tworzeniu nie uczestniczyła żadna znana, duża firma. Graficznie pasowałaby ona na konsolę Pegasus. Sterować możemy za pomocą raptem pięciu klawiszy klawiatury bądź pada. Mimo to, popularność gry stale rośnie. Jej twórca, Toby Fox, stworzył również muzykę do swojej produkcji. Muzyka ta jest obecnie wykorzystywana przez twórców fandubów i coverów na całym świecie.
Gra rozpoczyna się krótką historią, poświęconą ludziom i potworom, żyjącym wspólnie na Ziemi. Pewnego dnia rozpętała się wojna pomiędzy nimi. Ludzie pokonali bestie, które skryły się przed nimi w podziemiach, za magiczną barierą. Żyły tam w spokoju i harmonii. Trwało to do czasu, gdy młody człowiek z pobliskiej wioski udał się w góry. Według legendy, ten kto wejdzie na górę Ebott już nie powróci. Człowiek zobaczył głęboką dziurę w ziemi, pełną żółtych kwiatów. Schylił się, żeby na nie popatrzeć, ale potknął się o wystające pnącza i spadł. W ten sposób przekroczył magiczną barierę.
Tak zaczyna się nasza przygoda w świecie potworów. Człowiek, konkretniej mówiąc dziecko (płeć możemy sobie wybrać sami, w zależności od tego, jakie nadamy mu imię), rozpoczyna swoją wędrówkę po podziemiach. Nasza postać jest dosyć małomówna, jednak w zależności od jej czynów fabuła gry może się rozwinąć na kilka sposobów. Na początku spotyka żółty kwiatek imieniem Flowey, który chciałby się z nim zaprzyjaźnić. Wspomina, że w tym świecie ważne są wskaźniki rozwoju postaci, czyli LV oraz EXP. Ponadto są jeszcze AT i DF, czyli jedyne, które znaczą to samo, co w innych grach (atak i obrona). Jeśli chodzi o LV i EXP, są to akronimy. Ich prawdziwe znaczenie poznamy dopiero pod koniec gry. Gdy zgodzimy się na przyjaźń, kwiatek przekaże naszemu bohaterowi swoją opinię na temat jego samego oraz dalszej wędrówki po podziemiach (wbrew pozorom, jest to dosyć ważne, zwłaszcza, że pojawi się przed graczem jeszcze kilka razy).

Rozmowę z Flowey przerywa pojawienie się postaci imieniem Toriel. Pragnie ona zaopiekować się człowiekiem oraz pokazuje mu, jak bezpiecznie poruszać się po Ruinach, w których mieszka. Tłumaczy, iż nie trzeba walczyć siłą z przeciwnikami, aby ich pokonać. Można podjąć z nimi konwersację, a następnie ich oszczędzić. Toriel daje nam również telefon, abyśmy mogli się z nią kontaktować, gdy nie będzie jej w pobliżu.
Zaczynamy samotną wędrówkę po Ruinach. Trafiamy na sporą ilość zagadek, które należy rozwiązać, aby przejść dalej. Spotykamy pierwsze potwory, i tu już wybór należy do gracza: może je zabić, albo oszczędzić. Od postępowania gracza zależy dalszy rozwój fabuły. Po pokonaniu potworów (niezależnie jakim sposobem z wyżej wymienionych, ale w dalszej części artykułu będę umownie używać słowa „walka”) możemy zebrać trochę złota. Przyda się nam do kupowania różnych rzeczy w kolejnych lokacjach. Na przykład w Ruinach jest pajęcza wyprzedaż. Tam można kupić ciastka robione „przez pająki, dla pająków, z pająków”. Zarobki ze sprzedaży idą na szczytny cel, jakim jest pomoc pająkom. Ciastko może nam się przydać w drugiej połowie gry, gdy spotkamy Muffet – właścicielkę pajęczej piekarni.

W końcu trafiamy do domu Toriel. Możemy zajrzeć tu w każdy kąt. Musimy niestety go opuścić, aby kontynuować rozgrywkę. Toriel jednak ma swoje powody, aby zatrzymać człowieka w Ruinach.
Następne postaci, jakie spotykamy po wyjściu z ruin, to rodzeństwo szkieletów, Sans i Papyrus (ich imiona pochodzą od nazw czcionek używanych przez nich w dialogu). Sans jest sympatycznym żartownisiem, jego młodszy brat zaś zabawnym, ale nieco nieudacznym kandydatem na członka królewskiej gwardii, który przejawia zbyt wysokie mniemanie o sobie. Strzeże on miasta Snowdin, czyli następnej lokacji. Jego marzeniem jest schwytać człowieka, co miałoby pomóc mu zabłysnąć przed Undyne – dowódczynią gwardii króla Asgore’a oraz uzyskać upragniony awans.
Po opuszczeniu Snowdin (i walce z Papyrusem) trafiamy do Waterfall. Mieszka tu duszek Napstablock, którego spotkamy jeszcze
w Ruinach. Przy odpowiednim poruszaniu się po Waterfall można trafić do ukrytej wioski, zamieszkanej przez sympatyczne, głupiutkie stworzonka o nazwie Temmie. Posiadają one ponadto pewną wadę wymowy. Jest to jedyna lokacja, w której możemy coś sprzedać. Polecam również odsprzedawać Temmim ich własne, najtańsze płatki oraz opłacić handlarzowi szkołę. W zależności od wcześniejszego postępowania gracza, może umożliwić to zdobycie całkiem niezłego pancerza.
Opuszczając Waterfall, należy przygotować się na walkę z Undyne. Jak w pozostałych przypadkach, wybór sposobu działania należy do gracza. Możemy również spróbować przed nią uciekać, jak tylko nadarzy się okazja (polecam zwłaszcza pacyfistom – o możliwych sposobach przejścia gry opowiem poniżej).
Dalej droga wiedzie przez Hotland. Możemy tu spotkać Alphys – nadwornego naukowca króla Asgore’a, oraz jej wytwór – robota Mettatona, jedyną gwiazdę podziemnego showbiznesu. Droga stąd wiedzie poprzez CORE do Nowego Domu, w którym znajduje się pałac króla i droga powrotna do świata ludzi. Zwiedzając pałac, trafiamy na potwory, które nie będą nas atakować. Zamiast tego opowiedzą nam historię rodziny królewskiej. W korytarzu wiodącym do sali tronowej trafiamy na Sansa. Tam dowiemy się, co tak naprawdę oznaczają akronimy LV i EXP. Walka z Asgorem przebiega dosyć specyficznie. Nie będę opisywać jej, ani wydarzeń późniejszych, zobaczycie sami co będzie działo się dalej.
Grę można przejść podążając jedną z trzech dróg:
– True Pacifist – nie zabijając ABSOLUTNIE ŻADNEGO przeciwnika (jest to wykonalne)
– Neutral – zabijając część potworów, w tym również głównych bohaterów![]()
– Genocide – zabijając DOSŁOWNIE WSZYSTKO, co stanie nam na drodze, włączając w to świadome prowokowanie walk z potworami, poprzez poszukiwanie ich aż do pojawienia się komunikatu „but nobody came”.
Każda z nich niesie za sobą inne wydarzenia oraz zakończenie. Należy jednak pamiętać o jednym: mimo, iż gra wygląda na prostą w swej budowie, wcale taka nie jest. Mianowicie, chodzi o ukryte pliki zapisów. Efekt jest tego taki, iż zakończenie rozgrywki może mieć wpływ na naszą grę w przyszłości. Część postaci będzie pamiętała poprzednie wydarzenia, dotyczy to również głównego bohatera. Kasowanie folderu gry i pobieranie jej od nowa nie rozwiązuje problemu, dlatego osobiście polecam, przynajmniej dla zaspokojenia ciekawości, najpierw spróbować swoich sił na drodze True Pacifist.
Gra (charakteryzująca się oprawą graficzną rodem z zamierzchłych czasów oraz naprawdę dobrą muzyką) możliwa jest do ukończenia raptem w kilka godzin, ale za to dostarcza dużo naprawdę dobrej zabawy. Jednakże nie trzeba się spieszyć, a nawet nie powinno się, aby w pełni poczuć i poznać świat gry oraz bardzo ciekawą fabułę. Jest, mimo krótkiego czasu trwania, naprawdę klimatyczna i niepowtarzalna oraz bogata w nieprzewidywalne sytuacje. Oddziałuje również na gracza, sprawiając, iż jest on w stanie bardziej wczuć się w postać głównego bohatera. Polecam wszystkim fanom gier, zwłaszcza tym, dla których konsola Pegasus była najlepsza rozrywką w dzieciństwie.
Stay determined
Vocan
Źródła obrazków:
http://gamesguru.org/wp-content/uploads/2016/08/674978908_preview_688d26f5-955e-4c10-b8d6-15bf3ece9f28.png
https://i.ytimg.com/vi/4KjnFGR_imM/maxresdefault.jpg
http://vignette2.wikia.nocookie.net/undertale/images/7/78/TorielFollow.gif/revision/latest?cb=20160504082819
https://i.kinja-img.com/gawker-media/image/upload/kwvfluidoihpumarvzkm.jpg
http://gamersensato.com.br/wp-content/uploads/2015/12/sans_papyrus.jpg
http://vignette1.wikia.nocookie.net/undertale/images/7/77/Wioska_Temmie.png/revision/latest?cb=20160218135015&path-prefix=pl
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/8b/32/08/8b32089f4948d1c45a1dc4ba7a55f49b.jpg
http://vignette1.wikia.nocookie.net/undertale/images/7/7b/Chara_laugh.gif/revision/latest?cb=20160227084315
