subnautica

Subnautica – Hit czy Kit?

16 grudnia 2014 r. na platformie Steam, pojawiła się we wczesnym dostępie gra o nazwie „Subnautica”, studia oraz wydawcy „Unknown Worlds Entertainment”, pochodzącego z San Francisco. Studio ma na swoim koncie pracę nad takimi tytułami jak „Titan Quest”, “Mass Effect”, czy “Bioshock Infinite”. Omawianą grę dane mi było obserwować od roku, gdy rozwijała się w zatrważającym tempie. W Internecie można znaleźć filmy pochodzące jeszcze z wczesnej alfy.

Akcja gry dzieje się na, w i pod powierzchnią oceanu, a do dyspozycji mamy małą szalupę ratunkową, która jest wyposażona w różne przydatne nam „gadżety”. Na wstępie muszę zaznaczyć, że gra ma duże szanse powodzenia, ale tylko wśród fanów prawdziwych gier survivalowych osadzonych w sandboxowym świecie. Jak już wspomniałem, lądujemy sami na środku oceanu po rozbiciu się naszego statku. Do dyspozycji mamy jedynie podstawowe narzędzie oraz szalupę, która wielokrotnie uratuje nam życie. Początki są ciężkie, jak w każdym sandboxie. Tutaj kamyk, tam roślinka, a tam kawałek metalu do przetworzenia i mamy składniki na zbudowanie latarki. Mechanika rozgrywki potrafi być bardzo toporna dla początkującego gracza, ale idzie się do niej przyzwyczaić. Podobnie jak w słynnym „The Forest” czyhają na nas zagrożenia nie tylko ze strony świata. Gracz musi pamiętać o potrzebie zaspokajania podstawowych potrzeb, takich jak głód, pragnienie oraz wypoczynek. Zdobycie pokarmu pod powierzchnią oceanu może okazać się nie lada problemem, więc uzbrójmy się w cierpliwość, szczególnie, że nasze zasoby tlenu są ograniczone. Butlę z tlenem, jak i resztę ekwipunku jesteśmy w stanie ulepszać, by móc wyruszać na dalsze wyprawy.

Gra, jako jedna z nielicznych na półce z sandboxami, może poszczycić się nie tylko rozwiniętym światem, ale i tym, że posiada wstępną datę premiery. Deweloper nie ukrywa, że jest to projekt zlepiony z kilku gatunków oraz różnych pomysłów na scenariusz. Tytuł posiada elementy, RPG, sandboxów, a nawet akcji, co w ostatecznym rozrachunku może być jego kartą przetargową. Gra nie jest jednak prosta i cierpi na bolączki swoich starszych braci. Jest słabo zoptymalizowana, posiada błędy oraz powtarzalność, przed którą ciężko się uchronić po wielu godzinach eksploracji głębin. Mamy do dyspozycji budowanie, zbieranie surowców, crafting, badanie podwodnych stworzeń i wiele innych, lecz po wielu godzinach gra nie zaskoczy nas niczym innym. Pozostaje czekać na aktualizacje, które zapewne będą wprowadzały nową zawartość oraz mini zadania. Sytuację ratuje, tak jak w każdym sandboxie, losowe generowanie lokacji oraz przedmiotów, więc nigdy nie trafimy na ten sam fragment oceanu.

 

Sea_Dragon_Data_Bank_Entry
Słodki Odynie to jest rekinoludź!

Generowane losowo są także stworzenia mieszkające w oceanie. Im dalej się zapuścimy, tym gorsze oraz większe kreatury możemy spotkać. Zaczniemy od małych, nieszkodliwych rybek oraz grzybków, aż dojdziemy do wielkich stworzeń przypominających smoka z mackami, czy Lovecraftowego Cthulhu. Zróżnicowanie morskich stworzeń zadowala do tego stopnia, że bardzo chętnie analizujemy każdą napotkaną formę życia, by dowiedzieć się jak najwięcej. Musimy jednak pamiętać, że to cały czas gra survivalowa, a nie podróż widokowa w pancernej klatce. Zagrażać nam będą różne niebezpieczeństwa przed którymi musimy nauczyć się bronić, nie zapominając jednocześnie o tym, że jesteśmy tylko człowiekiem.

4546B
Joker, kolejną Normandię żeś rozwalił?

Gra sama w sobie daje nam wiele możliwości i nie jest schematyczna, przez co trudno ją zaszufladkować w danej kategorii interaktywnej rozgrywki. Kolejnym plusem, który może przekonać graczy do zapoznania się z tytułem jest wsparcie dla Oculus Rift, który zapewnia nam kolejne godziny poznawania dna oceanu z całkiem innej perspektywy. Wsparcie gogli wirtualnej rzeczywistości posiada jak na razie tylko platforma PC, lecz z czasem na pewno twórcy dostosują swój produkt pod konsolowe odpowiedniki Oculusa.

Do gry podchodziłem z dystansem, myślałem “taki sobie sandbox, zapewne nudzący po godzinie”. Przekonałem się, że Subnautica ma potencjał i to bardzo duży. Jeśli UWE popracują nad optymalizacją, może jeszcze być to hit. Czas jednak biegnie nieubłaganie, a my mamy już styczeń, na który zaplanowana jest wstępnie premiera. Miejmy nadzieje, że  tak rzucające się w oczy błędy, jak niewidzialna głowa czy spadek liczby klatek na sekundę zostaną poprawione.

Podsumowując, gra nie przypadła mi do gustu tak bardzo jak „The Long Dark”, polecam ją jednak komuś, kto fascynuje się oceanem i tym, co można znaleźć pod powierzchnią. Tytuł ma za zadanie odprężyć nas, nie narzucając specjalnie wysokiego poziomu trudności, ja jednak polemizowałbym z tym, jak wychodzi to w praktyce. Grę miałem okazję ogrywać na PC, z którym było mniej problemów. Xbox One krztusił się i parskał jak stary koń, tytuł nie został jeszcze przystosowany tak dobrze na konsole jak na PC.

Gra dostępna na komputery osobiste PC, Xbox One, w przyszłości także Playstation 4.

Data premiery zaplanowana na styczeń 2017 r.

 

Ocena: 6/10

+ Zróżnicowanie
+ Przygoda na dnie oceanu
+ Crafting na wysokim poziomie
+ W miarę trzymająca się fabuła
+ Dla fanów wstrzymywania oddechu jak znalazł.
+ Klimat

– Na konsoli Xbox One nie domaga.
– Optymalizacja
– Skomplikowany interfejs
– Frame rate

Zbierz drużynę czy coś, bo trzeba iść po piwo. ~ Fikus

Źródła obrazków
http://vignette2.wikia.nocookie.net/subnautica/images/7/78/Sea_Dragon_Data_Bank_Entry.png/revision/latest/scale-to-width-down/800?cb=20160916101431

http://vignette2.wikia.nocookie.net/subnautica/images/0/08/4546B.jpg/revision/latest?cb=20160513015950

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *