012324515

Czy gry stają się coraz gorsze?

Gram, zawsze grałem. Już jako przedszkolak przesiadywałem całe popołudnia przy swoim Pegazusie, dmuchałem w kartridże, gdy nie chciały działać i irytowałem rodziców wydobywającą się z głośników monofonią. Potem było Playstation. Pierwsze, szare Playstation, a nie to białe badziewie, które wydali później <wewnętrzny hipster szaleje>. Następnie pierwszy pecet i kolejne konsole. Tak to sobie trwało i trwa do dzisiaj. Ograłem wiele tytułów. Niektóre z nich uwielbiam, części nie wspominam dobrze, a innymi będę straszył ludzi przy ognisku, opowiadając przerażające historie. Zauważyłem jednak pewien schemat… Gry stają się… coraz gorsze.

Nie dzieje się tak z roku na rok, ale też nie z generacji na generację. Jest to proces, który trochę umyka większości graczy. Tłumaczymy to sobie downgradem, przehypowaniem, ale to nie jest największy problem.

Może Cię to zaskoczy, ale największy problem to… pieniądze. Dlaczego?

Coś nowego? Lepiej nie.

To oczywiste, że w dzisiejszych realiach rynku gier wideo koszt produkcji jednego tytułu AAA jest wielokrotnie wyższy niż przykładowo 10 lat temu. Rozwój technologii nabrał szalonego tempa, więc koszta rosną, żebyśmy mogli cieszyć się coraz to lepszą grafiką czy większą zawartością. Jednak jest to inwestycja, a jak to bywa z inwestycjami – nietrudno o “utopienie” pieniędzy w tytuł, który zwyczajnie się nie sprzeda.

Dlatego właśnie producenci bardzo często idą w bezpieczne rozwiązania, no bo kiedy zdarzyło Ci się doświadczyć w grze czegoś nowego, przełomowego albo zwyczajnie jakiegoś drobiazgu, który dawał lekkie poczucie świeżości?

Po co? Lepiej zrobić sandboxa, najlepiej z punktami kontrolnymi, wieżami lub posterunkami które należy odbijać. Dorzuć do tego garść powtarzalnych fetch questów, irytujące wyzwania i mnóstwo znajdziek i masz super tytuł. Brzmi znajomo? Jasne, a wcale nie powinno. Dzieje się tak z jednego prostego powodu – bo to się sprzedaje…

Walcząc z systemem

Nadal jednak są twórcy gier, którzy idą pod prąd. Chcą dać od siebie coś więcej niż zwyczajnie skoczyć na kasę. Dla których gry faktycznie są pasją, a nie “odcinaniem kuponów”. Chociaż bardzo tego unikałem, muszę wspomnieć o tym czego dokonuje …

Hideo Kojima…

Właśnie jestem w trakcie ogrywania jego ostatniego dzieła –

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain.

Ciężko nie być tu hipokrytą (ale nie ma co udawać, że nim nie jestem), ponieważ mamy tam wszystkie cechy “gier na kasę”. Jednak mimo niedoskonałości, powtarzalnych questów, irytujących wyzwań itp. tytuł oferuje mnóstwo ciekawych drobiazgów, smaczków które sprawiają że raz na jakiś czas, podczas ogrywania PP zwyczajnie nie mogę oderwać oczu od ekranu, uśmiechając się delikatnie pod nosem z czystą aprobatą.

Pomocnicy z różnymi zestawami umiejętności, potrzeba brania pryszniców w celach taktycznych, czy auta wpadające w poślizg dzięki ekskrementom konia na drodze. To tylko niektóre z takich drobiazgów, których nie doświadczyłem nigdzie indziej. No i to wywieranie emocji na graczu, kiedy pół metra od naszej twarzy dokonywana jest egzekucja na spanikowanym skazańcu. Panie Kojima – szczery ukłon w Pana stronę.

Nie wiem jak Tobie, ale nie sprawia mi przyjemności powtarzanie tego samego w kółko, tylko pod innymi tytułami. Dlatego też tak bardzo doceniam dzieła pijącego łzy Konami wizjonera. Takich osób jest więcej, jednak pogoń za pieniądzem często wygrywa z ryzykiem podzielenia się swoją kreatywnością. Przerażające jest to, że nie mamy na to żadnego wpływu.

Czy gry są coraz gorsze? Nie, są po prostu od kilku lat takie same, a to jest jeszcze bardziej niepokojące…

Precel

One comment

  1. Nie są coraz gorsze, ale Call Of Duty mogłoby się już skończyć 😀
    Niektóre studia wypuszczają czasami jakieś nowe tytuły, przeważnie większych firm, które wypuszczają grę co kilka lat.
    Naughty Dog wypuściło The Last Of Us
    Rockstar wypuściło Red Dead Redemption.
    Monolith Productions, stworzyło ”Shadow Of Mordor” które wydało Warner Bros.
    Niebawem doczekamy się kolejnych części tych gier.
    Czekamy też na Cyber Punk 2077 studia Cd Project Red.
    Jak się nie mylę to też jest nowy tytuł.
    Więc nie jest aż tak źle.
    Sony Santa Monica Studios podeszło do sprawy trochę inaczej bo nie stworzyli nowego tytułu tylko przerobili go zmieniając:
    czas( epokę ) w którym będzie toczyła się akcja gry,
    kamera będzie teraz z za placów, nie tak jak dotychczas z góry bądź z daleka tak by było widać pole walki,
    nowe też będzie pewnie model walki,
    nowi a przy tym dużo więksi wrogowie.
    Więc można powiedzieć że nadchodzący God Of War będzie w pewnym sensie nowym tytułem, choć pewnie nie każdy się z tym zgodzi.
    Tak to widzę plus minus

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *