crypt_of_the_necrodancer_slider

Crypt of the Necrodancer. Rytmiczny Roguelike?

Brace Yourself Games. Małe studio założone przez Ryana Clarka w swojej siedzibie wpadło na iście genialny sposób stworzenia gry typu roguelike z dodatkiem rytmiki. Plan wypalił i powstało Crypt of the Necrodancer. Innowacyjna produkcja, która znalazła się na pierwszym miejscu sprzedaży early acces na platformie Steam oraz na trzecim miejscu najwyżej ocenianych nowo wydanych produkcji. Całość została wydana przez Klei Entertainment, twórcę takich zacnych tytułów jak Shank oraz Don’t Starve, w które zagrywam się bardzo często.

Muzyka jest kluczem

Crypt of the Necrodancer jest grą rytmiczną, a co za tym idzie, musimy robić wszystko w zgodnie z odtwarzaną melodią, jednak żeby nie było łatwo, przeciwnicy też tak robią. Gdy już się nauczymy poruszać zgodnie z bitem, pojawia się nowy poziom, w którym należy uczyć się wszystkiego od nowa. Im gorzej tańcujemy tym mniej monet zdobędziemy, a zachłanny Shopkeeper nie sprzeda nam swoich towarów takich jak oręż, zbroje czy różnego rodzaju amulety, które mogą ułatwić naszą wędrówkę wgłąb ciemnej krypty. Sama muzyka została skomponowana przez Danny’ego Baranowsky’ego, który tworzył kompozycje do takich dzieł jak: Super Meat Boy czy The Binding of Isaac. Każda ścieżka została dodatkowo wykonana przez A_rival’a, który jest producentem muzyki elektronicznej i raperem oraz Julesa Conroy’a – artystę który wykonał metalową wersję ścieżki dźwiękowej. Daje to trzy pełne soundtracki do wyboru. Uwagi wymaga również fakt, że do dzieła studia BYG można wrzucić własne pliki audio. Rytm jest odczuwalny na każdym etapie, a sama warstwa dźwiękowa jest wspaniała i inna na każdym poziomie, co utrudnia rozgrywkę, gdy pojawia się szybszy kawałek. Czasem może się okazać, że przeciwników jest za dużo jak na możliwości gracza, warto zachować w takich momentach spokój i nie panikować, tańczyć jak grają i wykorzystywać otoczenie. Gra umożliwia wykorzystywanie zapadni i pułapek – jednak jest to miecz obosieczny. Gdy osoba przed monitorem nauczy się to wykorzystywać, to urządzi przeciwnikom Danse Macabre które z pewnością odda masę satysfakcji.

Poziom trudności gry

Deep Blues

Produkcja wymaga od nas tańca, więc aby ją przejść, musimy odpowiednio sterować postacią. Każdy przeciwnik przemieszcza się w inny sposób. Działa to na zasadzie “dostosuj się do jego układu tanecznego albo zgiń”. Niestety wiele klawiatur poleci przez okno zanim załapiemy bakcyla i zapamiętamy ruchy przeciwników. Dla przykładu jeden z bossów – Deep Blues – wykorzystuje bardzo ciekawą technikę. Czy graliście kiedyś w szachy? Tak? To pomyślcie o nich i podkręćcie tempo rozgrywki do maksimum. Każda figura posuwa się w rytm muzyki. Twoim, graczu, zadaniem jest zabicie króla w tym tańcu śmierci. To tak jakbyś odgrywał partyjkę w szachy z Belzebubem. Oczywiście nie ma się co zrażać na samą myśl, wystarczy praktyka i dobra pamięć, by zwyciężyć nad złem czyhającym w swojej komnacie. Dodatkowo Crypt of the Necrodancer nie wygląda tak samo po każdym wejściu do startowej lokacji. Jak na porządnego roguelike’a przystało, poziomy generowane są losowo, a my nie mamy możliwości zapisu. Postać umrze, to wszystko leci od nowa, przez naszpikowane przeciwnikami podziemia.

 

Postacie

Cadence – Główna postać z gry

By doprawić różnorodności – istnieje kilka grywalnych postaci. Oczywiście styl zabawy jest inny u każdego bohatera. Dla przykładu, grając Bardem, nie musimy podążać za rytmem – przeciwnicy nie ruszą się dopóki my nie wykonamy ruchu, zaś Dove nie może ranić przeciwników, może ich jedynie ogłuszać i taki zamroczony przeciwnik upuści troszkę złota. Domyślną postacią jest Cadence, która wyruszyła w poszukiwaniu krypty, aby znaleźć swego ojca, jednak podczas poszukiwań ziemia pod bohaterką się zapadła i spadła wgłąb tytułowego podziemia. Po przebudzeniu okazało się, że tajemniczy Necrodancer rzucił na nią klątwę, dzięki której jej krew była zimna, a serce biło tak rytmicznie jak bęben. Aby zdjąć zły czar, wyrusza przez podziemia w poszukiwaniu antagonisty i uzyskać odpowiedzi na palące ją pytania.

Odblokuj i zapomnij

Crypt of the Necrodancer jest produkcją bardzo ciekawą i wymagającą dostosowania się, jednak rozgrywkę możemy sobie ułatwić. Co pewien czas natrafiamy na diamenty. Było złoto, teraz diamenty? Tak. Złoto po tańcu tracimy, diamentów nie. Zanosimy je do tzw. Lobby, w którym możemy odblokowywać sobie różne rzeczy ułatwiające lub utrudniające nam rozgrywkę. Po pewnym czasie zauważymy, że po odblokowaniu pewnej ilości przedmiotów inne nie są już nam potrzebne i tylko zaśmiecają ekwipunek. Tutaj na pomoc przychodzi konserwator powierzchni płaskich. Starszy jegomość, który za drobną opłatą wyczyści kryptę z klamotów, które mu wskażesz. Tak jak w karciankach, da się tutaj ułożyć własną talię, ale warto pamiętać, że nikt nie sprząta za darmo.

Przedmioty do odblokowania

Gra oferuje sporo przedmiotów do zebrania, co prawda nie tak dużo jak w innych grach tego gatunku np. The Binding of Isaac, ale w arsenale możemy znaleźć takie perełki jak: rapiery, szerokie miecze, kańczugi, a nawet kuszę, łuk i dubeltówkę. Jednak po tym jak podniesiemy broń, musimy zmienić technikę pokonywania przeciwników. Nie jest to proste, gdy tempo jest szybkie, a w korytarzu tłoczno. Czymże byłaby wyprawa bez zbroi? Tytuł oferuje sporo przedmiotów defensywnych, choć z własnego doświadczenia wiem, że jeśli nie zatańczysz, jak ci zagrają, to niestety nawet uzbrojony po zęby zginiesz. Oczywiście istnieje możliwość leczenia, jednak przedmioty do tego znajdziemy raczej rzadko.

Necrodancer. Główny czarny charakter tytułu.

Podsumowanie

Crypt of the Necrodancer wywarło na mnie ogromne wrażenie. Można siedzieć przy niej bardzo długi czas, i odpływać w rytm idealnie pasującej do tej gry ścieżki dźwiękowej. Cieszę się, że istnieją jeszcze twórcy niezależni którzy nie boją się eksperymentować, ponieważ w dobie produkcji AAA, takie niezależne połączenia gatunków okazują się wspaniałym urozmaiceniem które wystarczy na naprawdę dziesiątki, jeśli nie setki godzin. Polecam i mam nadzieję, że wam też się spodoba.

Pozdrawiam
Menos

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *