BeingLoadOfCinder_RGB_1444817894

Widziałem, grałem, umierałem… czyli Dark Souls 3

We czwartek 25 lutego 2016 r. miała miejsce przedpremierowa prezentacja najnowszego „dziecka” From Software – Dark Souls 3. Deweloper był na tyle uprzejmy, że pozwolił kilku wybrańcom w liczbie około stu osób z całej Polski na ogranie niewielkiego, „zaledwie” czterogodzinnego fragmentu tytułu, aby mogli zapoznać się z najnowszą odsłoną Soulsów. Czy jest na co czekać…? Przyjrzyjmy się poszczególnym aspektom tytułu, żeby przybliżyć Wam, z czym będziecie mieli do czynienia w Dark Souls 3.

Historia

Pffff… Kogo obchodzi historia w Soulsach? Ciebie? No dobra… Nie znam szczegółów (to chyba dobrze), ale ogólnie cała akcja kręci się wokół tego, że TY <wskazuje groźnie palcem> byłeś/aś wybrańcem, który dążył do zostania królem jednej z krain, aby objąć rządy, tak jak to zrobili inni wybrańcy. Jako, że From Software nie słynie z happy endów, nasz protagonista zostaje zdradzony przez innych władców i naszym zadaniem jest słodka zemsta na każdym z nich. Potencjał świetny, trochę zalatuje God of Warem, ale akurat mnie to nie przeszkadza.

Dark_Souls_3_-_E3_screenshot_3_1434385711Świat

Pamiętacie swoje pierwsze kroki w Anor Londo? Genialne projekty budowli w oddali, rozległa i szczegółowa przestrzeń i ciepłe promienie słońca na horyzoncie… TO-JEST-NIC!

Fakt, że nie widziałem dużo, bo zaledwie 4-5 lokacji, ale każda była genialnie zaprojektowana, zapadająca w pamięć, bogata w szczegóły i mnóstwo motywów świetnie pasujących do aktualnego otoczenia. Jeśli tak będzie w całej grze, to pierwsze playthrough spędzę głównie na robieniu epickich screenshotów. Jeśli tylko nie będę martwy. A skoro już o tym mowa, to przejdźmy do tego, co najważniejsze w serii Souls, czyli…

Mechanika Gry

Dark Souls 2 było w moim odczuciu zbyt powolne, ociężałe, leniwe (co nie znaczy, że było złe). Bloodborne poszedł w drugą stronę – był dynamiczny, rozgrywka dużo szybsza i gdy doszło do walki, nie było czasu na jakiekolwiek planowanie strategii, tylko jak najprędsze dostosowanie się do sytuacji, żeby przeżyć. Dark Souls 3 jest pod tym względem wyśrodkowane między tymi dwoma tytułami. Walka jest dynamiczna, przeciwnicy bardzo agresywni i szybcy, jednak obecność tarczy w grze pozwala na nieco bardziej strategiczne podchodzenie do każdego nowo napotkanego przeciwnika. Poza tym Dark Souls 3 łączy w sobie wszystko, co najlepsze ze starszych tytułów From Software, ale żeby o tym napisać przejdźmy dalej, czyli…

Dark_Souls_3_-_E3_screenshot_4_1434385717Co nowego?

Jest tego sporo, nie będę wymieniał wszystkiego, ale skupię się na rzeczach, które jako pierwsze rzucają się w oczy. Na początek system wskrzeszania z Demon’s Souls. Zaznajomieni z tytułem wiedzą, o czym mówię. Zamysł polega na tym, że w momencie śmierci tracimy swój „żar”, co skutkuje skróceniem paska życia, który możemy przywrócić do pierwotnego stanu, używając przedmiotu, który jest odpowiednikiem Stone of Ephemeral Eyes z Demonów lub przez zabicie bossa. Lubiłem ten system i cieszę się, że wraca.

Drugą kwestią jest pasek many. Nie wiem jak Wam, ale mi przeszkadzał zamysł „użyć zaklęcia”. Nie to, że był zły, tylko… był zły. Dark Souls 2 jeszcze jakoś się pod tym względem bronił, bo można było sobie odnowić tego użycia w inny sposób niż siadanie przy ognisku, a w ogniu walki dużo łatwiej jest kontrolować pasek hp i many jednocześnie, gdy są obok siebie niż w dwóch różnych rogach ekranu, poza tym wtedy wygląda to… logicznie i przyzwoicie. Wiem, że From Software ma tendencje do hejta na magów, ale jakby Gandalf wywalił tekst przy Balrogu typu: „Jednak przejdziesz, bo nie mam już użycia czarów”, to ze zniesmaczenia twarz skrzywiłaby mi się tak, że wyglądałbym jak Gollum wykonujący czynności fizjologiczne. Podsumowując – jest mana, propsuję.

Ostatnią kwestią, którą poruszę, jest system Battle Stance. W Dark Souls 2 przełomowym elementem mechaniki gry był Power Stance, czyli możliwość dzierżenia dwóch broni jednocześnie ze zwiększoną efektywnością, gdy mamy odpowiednie statystyki (w skrócie wymagania broni x1.5). Nie wiem jeszcze, czy w „trójce” jest Power Stance, ale jest coś innego. Część broni (a może nawet każda) posiada „postawę” – nasza postać wtedy zmienia sposób trzymania broni, gotowa do wyprowadzenia specjalnego ataku. Wygląda to trochę jak postawa Balder Knightów i złodziei z Dark Souls, kiedy automatycznie kontrują nasze ataki. Jestem ciekaw, czy ten system znajdzie praktyczne zastosowanie w ferworze walki, bo „postawy”, które widziałem, są dosyć powolne i mało efektywne w przypadku przeciwników, którzy nie są zwykłymi humanoidalnymi mobami. Skoro już o przeciwnikach mowa, to pomówmy o tych najważniejszych…

PvP_RGB_1444817915Bossowie

Tutaj From Software chyba spojrzeli na moment w kierunku Lords of the Fallen, gdyż walka z bossami często jest kilkuetapowa. Z postępem walki i rosnącym podekscytowaniem na myśl, że jeszcze pół paska i boss padnie, ten nagle zmienia taktykę, transformuje siebie, arenę, na której walczymy i staje się najczęściej dużo bardziej agresywny. Chyba najlepszym porównaniem jest tutaj Ojciec Gascoigne z Bloodborne’a. Wygląda to genialnie, podnosi ciśnienie i daje dużo większą satysfakcję, gdy go w końcu ubijemy. Czy są trudni? Nieskromnie powiem w ten sposób – nie twierdzę, że jestem guru Soulsów, ale jako jedyny z ostatnich już na placu boju graczy z „najpopularniejszych portali o grach w Polsce” i „zapalonych fanów serii” powaliłem trzeciego z czterech ponoć występujących bossów w prezentowanym kawałku gry (czwarty też by padł, ale zabrakło mi czasu, żeby do niego dotrzeć). Powiem więcej – zrobiłem to po dwóch próbach gracza przede mną, gdy obserwowałem, jak z nim walczy i po trzeciej samodzielnej próbie po tym, jak pierwszy raz wziąłem pada do ręki. Powiem jeszcze więcej – na potrzeby zapoznania się z jak największą ilością materiału z gry, przeciwnicy i bossowie zostali osłabieni, żeby zbytnio nie blokować graczy przed przejściem dalej. Wstyd Panowie, wstyd… 🙂 Jednak to tylko dowodzi jednego – tak, są trudni i jest to ŚWIETNE. Chyba tego aspektu bałem się najbardziej, ale genialne jest to, że twórcy jeszcze bardziej dokręcają śrubę zamiast ułatwiać graczom przeprawę.

Podsumowując… Dark Souls 3 nie zawiedzie fanów serii. Jest tam wszystko, za co pokochaliśmy gry From Screenshot_2_1453968696Software tylko… po prostu lepsze. Jeśli dalsze etapy gry będą trzymały ten sam poziom, co materiał na prezentacji, to zdecydowanie będzie to najlepsze Dark Souls, jakie powstało. No i może w ten sposób FS ostatecznie
zrehabilituje się po lekko wciąż jednak rozczarowującym Dark Souls 2. Już niedługo, będzie można się przekonać – premiera Dark Souls 3 ustalona jest na 12 kwietnia.

Wstyd Panowie, wstyd… 🙂

Precel

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *