We czwartek 25 lutego 2016 r. miała miejsce przedpremierowa prezentacja najnowszego „dziecka” From Software – Dark Souls 3. Deweloper był na tyle uprzejmy, że pozwolił kilku wybrańcom w liczbie około stu osób z całej Polski na ogranie niewielkiego, „zaledwie” czterogodzinnego fragmentu tytułu, aby mogli zapoznać się z najnowszą odsłoną Soulsów. Czy jest na co czekać…? Przyjrzyjmy się poszczególnym aspektom tytułu, żeby przybliżyć Wam, z czym będziecie mieli do czynienia w Dark Souls 3.
Historia
Pffff… Kogo obchodzi historia w Soulsach? Ciebie? No dobra… Nie znam szczegółów (to chyba dobrze), ale ogólnie cała akcja kręci się wokół tego, że TY <wskazuje groźnie palcem> byłeś/aś wybrańcem, który dążył do zostania królem jednej z krain, aby objąć rządy, tak jak to zrobili inni wybrańcy. Jako, że From Software nie słynie z happy endów, nasz protagonista zostaje zdradzony przez innych władców i naszym zadaniem jest słodka zemsta na każdym z nich. Potencjał świetny, trochę zalatuje God of Warem, ale akurat mnie to nie przeszkadza.
Świat
Pamiętacie swoje pierwsze kroki w Anor Londo? Genialne projekty budowli w oddali, rozległa i szczegółowa przestrzeń i ciepłe promienie słońca na horyzoncie… TO-JEST-NIC!
Fakt, że nie widziałem dużo, bo zaledwie 4-5 lokacji, ale każda była genialnie zaprojektowana, zapadająca w pamięć, bogata w szczegóły i mnóstwo motywów świetnie pasujących do aktualnego otoczenia. Jeśli tak będzie w całej grze, to pierwsze playthrough spędzę głównie na robieniu epickich screenshotów. Jeśli tylko nie będę martwy. A skoro już o tym mowa, to przejdźmy do tego, co najważniejsze w serii Souls, czyli…
Mechanika Gry
Dark Souls 2 było w moim odczuciu zbyt powolne, ociężałe, leniwe (co nie znaczy, że było złe). Bloodborne poszedł w drugą stronę – był dynamiczny, rozgrywka dużo szybsza i gdy doszło do walki, nie było czasu na jakiekolwiek planowanie strategii, tylko jak najprędsze dostosowanie się do sytuacji, żeby przeżyć. Dark Souls 3 jest pod tym względem wyśrodkowane między tymi dwoma tytułami. Walka jest dynamiczna, przeciwnicy bardzo agresywni i szybcy, jednak obecność tarczy w grze pozwala na nieco bardziej strategiczne podchodzenie do każdego nowo napotkanego przeciwnika. Poza tym Dark Souls 3 łączy w sobie wszystko, co najlepsze ze starszych tytułów From Software, ale żeby o tym napisać przejdźmy dalej, czyli…
Co nowego?
Jest tego sporo, nie będę wymieniał wszystkiego, ale skupię się na rzeczach, które jako pierwsze rzucają się w oczy. Na początek system wskrzeszania z Demon’s Souls. Zaznajomieni z tytułem wiedzą, o czym mówię. Zamysł polega na tym, że w momencie śmierci tracimy swój „żar”, co skutkuje skróceniem paska życia, który możemy przywrócić do pierwotnego stanu, używając przedmiotu, który jest odpowiednikiem Stone of Ephemeral Eyes z Demonów lub przez zabicie bossa. Lubiłem ten system i cieszę się, że wraca.
Drugą kwestią jest pasek many. Nie wiem jak Wam, ale mi przeszkadzał zamysł „użyć zaklęcia”. Nie to, że był zły, tylko… był zły. Dark Souls 2 jeszcze jakoś się pod tym względem bronił, bo można było sobie odnowić tego użycia w inny sposób niż siadanie przy ognisku, a w ogniu walki dużo łatwiej jest kontrolować pasek hp i many jednocześnie, gdy są obok siebie niż w dwóch różnych rogach ekranu, poza tym wtedy wygląda to… logicznie i przyzwoicie. Wiem, że From Software ma tendencje do hejta na magów, ale jakby Gandalf wywalił tekst przy Balrogu typu: „Jednak przejdziesz, bo nie mam już użycia czarów”, to ze zniesmaczenia twarz skrzywiłaby mi się tak, że wyglądałbym jak Gollum wykonujący czynności fizjologiczne. Podsumowując – jest mana, propsuję.
Ostatnią kwestią, którą poruszę, jest system Battle Stance. W Dark Souls 2 przełomowym elementem mechaniki gry był Power Stance, czyli możliwość dzierżenia dwóch broni jednocześnie ze zwiększoną efektywnością, gdy mamy odpowiednie statystyki (w skrócie wymagania broni x1.5). Nie wiem jeszcze, czy w „trójce” jest Power Stance, ale jest coś innego. Część broni (a może nawet każda) posiada „postawę” – nasza postać wtedy zmienia sposób trzymania broni, gotowa do wyprowadzenia specjalnego ataku. Wygląda to trochę jak postawa Balder Knightów i złodziei z Dark Souls, kiedy automatycznie kontrują nasze ataki. Jestem ciekaw, czy ten system znajdzie praktyczne zastosowanie w ferworze walki, bo „postawy”, które widziałem, są dosyć powolne i mało efektywne w przypadku przeciwników, którzy nie są zwykłymi humanoidalnymi mobami. Skoro już o przeciwnikach mowa, to pomówmy o tych najważniejszych…
Bossowie
Tutaj From Software chyba spojrzeli na moment w kierunku Lords of the Fallen, gdyż walka z bossami często jest kilkuetapowa. Z postępem walki i rosnącym podekscytowaniem na myśl, że jeszcze pół paska i boss padnie, ten nagle zmienia taktykę, transformuje siebie, arenę, na której walczymy i staje się najczęściej dużo bardziej agresywny. Chyba najlepszym porównaniem jest tutaj Ojciec Gascoigne z Bloodborne’a. Wygląda to genialnie, podnosi ciśnienie i daje dużo większą satysfakcję, gdy go w końcu ubijemy. Czy są trudni? Nieskromnie powiem w ten sposób – nie twierdzę, że jestem guru Soulsów, ale jako jedyny z ostatnich już na placu boju graczy z „najpopularniejszych portali o grach w Polsce” i „zapalonych fanów serii” powaliłem trzeciego z czterech ponoć występujących bossów w prezentowanym kawałku gry (czwarty też by padł, ale zabrakło mi czasu, żeby do niego dotrzeć). Powiem więcej – zrobiłem to po dwóch próbach gracza przede mną, gdy obserwowałem, jak z nim walczy i po trzeciej samodzielnej próbie po tym, jak pierwszy raz wziąłem pada do ręki. Powiem jeszcze więcej – na potrzeby zapoznania się z jak największą ilością materiału z gry, przeciwnicy i bossowie zostali osłabieni, żeby zbytnio nie blokować graczy przed przejściem dalej. Wstyd Panowie, wstyd… 🙂 Jednak to tylko dowodzi jednego – tak, są trudni i jest to ŚWIETNE. Chyba tego aspektu bałem się najbardziej, ale genialne jest to, że twórcy jeszcze bardziej dokręcają śrubę zamiast ułatwiać graczom przeprawę.
Podsumowując… Dark Souls 3 nie zawiedzie fanów serii. Jest tam wszystko, za co pokochaliśmy gry From
Software tylko… po prostu lepsze. Jeśli dalsze etapy gry będą trzymały ten sam poziom, co materiał na prezentacji, to zdecydowanie będzie to najlepsze Dark Souls, jakie powstało. No i może w ten sposób FS ostatecznie
zrehabilituje się po lekko wciąż jednak rozczarowującym Dark Souls 2. Już niedługo, będzie można się przekonać – premiera Dark Souls 3 ustalona jest na 12 kwietnia.
Wstyd Panowie, wstyd… 🙂
Precel
